test kompetencji językowych do gimnazjum

Poezja. Samotność. Pryzmat. Ja. czyli moje wiersze.

Temat: Test kompetencji jezykowych
Test kompetencji jezykowych
Moja córka w przyszłym roku starać się będzie o przyjecie do gimnazjum
dwujęzycznego. Proces rekrutacji obejmuje tzw: "test kompetencji językowych".
Czy ktoś może wie jak wygląda taki test, czy gdzieś są dostępne wersje z lat
ubiegłych????
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,427,22781024,22781024,Test_kompetencji_jezykowych.html



Temat: gimnazjum przy Władysława-wymagania rekrutacyjne?
Byłam na spotkaniu informacyjnym w gimnazjum Władysława IV. Przyjmują dzieci,
które chcą sie uczyć (średnia ocen z podstawówki w zeszłym roku to ok 5,5);
Liczą się wyniki z testu kompetencji po VI klasie oraz osiągnięcia z konkursów
w klasach IV-VI. Pierwszoklasiści mogą uczyć sie w klasie dwujęzycznej (będzie
test predyspozycji językowych) oraz w klasie edukacji twórczej.
Szczegóły i terminy są na stronie internetowej gimnazjum.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,541,59217151,59217151,gimnazjum_przy_Wladyslawa_wymagania_rekrutacyjne_.html


Temat: Do mam ktorych dzieci zdaly juz sprawdzian 6 klas
Na początku powstały gimnazja przy liceach i przeprowadzały egzaminy, ale
władze oświatowe wkrótce się wtrąciły i uznały że wszędzie muszą być jednakowe
zasady przyjęć tzn na podst świadectwa. Niektóre szkoły próbują obejść przepisy
tworząc tzw klasy dwujęzyczne (można przeprowadzić wtedy dodatkowow tzw test
kompetencji językowych) - np gimnazjum na Twardej. Wydaje mi się że obecnie
wszystkie gimnazja państwowe mają swój rejon ale nie jestem pewna. Najlepsze
gimnazja tworzą dodatkowe klasy dla osób spoza rejonu ale dostać się jest
bardzo trudno - w całej Warszawie jest za mało takich miejsc w stosunku do
liczby chętnych.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,46,54258223,54258223,Do_mam_ktorych_dzieci_zdaly_juz_sprawdzian_6_klas.html


Temat: Do mam ktorych dzieci zdaly juz sprawdzian 6 klas
W tej szkole nie bierze się pod uwagę testu kompetencji:
www.lo3.gdynia.pl/informator/rekrutacja_gim.html.
Ale co ważne - warto, aby dziecko mogło wykazać się nie tylko udziałem w
olimpiadach iświadectwem z czerwonym paskiem (dodatkowe punkty), ale też pracą
na rzecz innych. O tym dowiedziałam się dopiero wypełniając kartę podania.
W klasie córki najlepsi uczniowe nie zdobyli najwyższej punktacji za test, mimo
wypracowania bardzo wysokich średnich. Dla mnie wyniki testów kompetencyjnych
nie są aż tak miarodajne, jak właśnie średnia z ocen.
Zresztą w gimnazjum przy "Trójce" najważniejsze są punkty za egzaminy językowe,
ale słaba średnia z ocen w szkole podstawowej może zaprzepaścić szansę dostania
się do tej szkoły.

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,46,54258223,54258223,Do_mam_ktorych_dzieci_zdaly_juz_sprawdzian_6_klas.html


Temat: segregacja w gimnazjum!
segregacja w gimnazjum!
Co myślicie o decyzji stołecznego Biura Edukacji, które wprowadziło w tym
roku podział uczniów na mieszkających w lepszej(Śródmieście) i gorszych
dzielnicach?
Chodzi konkretnie o nabór do klas dwujęzycznych w gimnazjach (m.in.na
Klonowej - Żmichowska). Otóż mimo apetytu na zlikwidowanie takiej formy
nauczania i możliwości przyjmowania do gimnazjum dzieci z całej Warszawy
(urzędnicy twierdzą, że takie gimnazja, przyjmując dzieci na podstawie bardzo
trudnego egzaminu, funkcjonowały - przez 6 lat!! - poza prawem), ostatecznie
pozwolono prowadzić klasy dwujęzyczne, ale pod warunkiem, że ABSOLUTNE
pierwszeństwo w pzryjęciu będą miały dzieci z szeroko rozumianego rejonu, w
tym wypadku Śródmieścia. Oznacza to, że nawet jeśli dziecko z innej dzielnicy
napisze najlepiej, na 100%, test tzw. kompetencji językowych (jego zaliczenie
jest warunkiem dostania się do szkoły), to i tak zostaną przyjęte dzieci,
które zaliczyły test na 70%, ale mają szczęście posiadać meldunek w
Śródmieściu.
Jak wytłumaczyć to dziecku, które od 2 lat marzy o tej szkole, ale mieszka
w "gorszej" części Warszawy? A jak traktować rodziców, którzy korzystając z
uprzejmości krewnych i znajomych załatwiają sobie fikcyjne meldunki? Czy
naprawdę tak wcześnie dzieci muszą zaczynać od oszustwa? Urzędnicy,
opamiętajcie się! Nie zasłaniajcie się rozporządzeniem MEN, bo to nie jest
żadna sprawiedliwość, tylko prawdziwa segregacja. A przecież wystarczy
potraktować te gimnazja tak samo, jak sportowe, integracyjne i artystyczne i
nie traktować ich jak rejonowe. Dodam, że jesteśmy bez szans, bo w naszej
dzielnicy nie ma żadnego gimnazjum z klasami dwujęzycznymi.
Mama

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,427,22717576,22717576,segregacja_w_gimnazjum_.html


Temat: Rektor UMK: Poważnie myślę o zamknięciu GiLA
Widzę, że trafiłem na uczennicę z tych pilnych. Otóż naprawdę łatwo jest
rozróżnić ucznia zdolnego od pilnego, każdy pracujący z uczniami Ci to powie.
Nie będę tego dziecku tłumaczył, natomiast każdy pedagog doskonale potrafi
stwierdzić, że taki test nie wyłapuje uczniów zdolnych. Nic złego nie ma zresztą
w uczniach pilnych i dobrych ze wszystkiego, natomiast utożsamianie tego ze
zdolnościami jest przesadą. Uczeń pilny na ogół ma bardzo dobre stopnie ze
wszystkiego, nie zadaje zbyt wielu dociekliwych pytań, uczy się za to
wszystkiego, co mu się każe. Nie ma jednej konkretnej pasji. Będzie z niego
zawsze bardzo dobry uczeń, ale geniusz nigdy, nigdy też raczej niczego nie
odkryje. Taka jest zasadnicza różnica. Nie ma się co z tym spierać tylko
pogodzić. Własnego umysłu ocenami się nie przeskoczy.
Oczywiście jeśli szkoła nie widzi w tym nic zdrożnego i jest zadowolona ze
swoich uczniów, to nie ma problemu, tylko szumne nazywanie się szkołą dla
szczególnie uzdolnionych jest w takim razie bezpodstawne. Każdego bardzo dobrego
ucznia, kończącego podstawówkę ze średnią powyżej 5,5 i testem kompetencji w
granicach 38-40 pkt. można by wsadzić do GiLA i wyprodukować z nich w
cieplarnianych warunkach tak samo dobrych uczniów jak ci, których w tak
prowadzonej rekrutacji wybrała sobie szkoła. To żadna sztuka. Znów podkreślam -
pomijam laureatów, którzy są w dużej mierze pasjonatami, a przynajmniej potrafią
skupić się na konkretnej dziedzinie w szerszym zakresie.
Dla mnie to w sumie żadna tragedia, jak się dzieciak zdolny w jakiejś dziedzinie
nie dostanie do GiLA - w każdej szkole prędzej czy później wypłynie. Sam
pracowałem niedawno z chłopakiem, który w szóstej klasie np. programował w C++,
był pasjonatem chemii i zadania z molami, dysocjacją itp. to były dla niego
pestka. Na dodatek uzdolniony językowo, poza angielskim w szkole uczył się w
domu dwóch języków, w tym jednego dość egzotycznego. Przy tym bardzo dobry
uczeń, choć na pewno średniej 6,0 nie miał. Wiem, że startował do GiLA bez
powodzenia. Nigdy nie dociekałem dlaczego, ale teraz wiem. Tragedii nie ma, w
dobrym gimnazjum i tak prędzej czy później wypłynie. Ale to dowodzi, że z
wyłapywaniem tych zdolnych coś jest nie tak, przynajmniej w GiLA. Rozmowa dałaby
szansę dzieciakom z pasjami. Pieniądze, czy też ich brak, nie są żadnym
wytłumaczeniem. Całodzienne trzymanie dzieciaków na dość niekompetentnym teście
kompetencji - w tym czasie można by poświęcić im po kilka minut, z lepszym skutkiem.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,71,90363603,90363603,Rektor_UMK_Powaznie_mysle_o_zamknieciu_GiLA.html


Temat: Rankin szkół podstawowych
izzo napisała:

> Być moze masz rację. Nie znam warunków warszawskich. Być może też
> dlatego, że z przypadkowo otwartych pierwszych z brzegu stronach
> warszawskich gimnazjów (wydawało mi się, że to nie sa te z samego
> wierzchołka rankingu)w wiekszości były jak nie klasy dwujęzyczne,
to
> inne autorskie, które prowadzą do nich rekrutację pod kątem ocen z
> konkretnych przedmiotów (np. 15, 18, 81, 83, 142...) Fakt, nie
> szukałam we wszystkich. Z pewnością masz większe rozeznanie w
swoim
> środowisku. Ja mam takie w swoim.
> Zresztą nigdy nie twierdziłam, że w każdym gimnazjum są klasy
> profilowane, tyle że u nas te lepsze takie mają. I jeśli w szkole
na
> 4-5 klas pierwszych choćby jedna jest profilowana, czyli
> wyselekcjonowana (co w praktyce gwarantuje, że te dzieciaki dalej
> raczej też będą się dobrze uczyły), to daje 20-25% - odsetek chyba
> raczej niepomijalny a w każdym razie ważący na wynik całej szkoły.

tu jest artykul (to jest sytuacja sprzed 2 lat, teraz niektore
szkoly np wlasnie Reytan juz nie sa rejonowe):


Rodzice mają wielkie problemy z umieszczeniem dzieci w gimnazjach z
klasami dwujęzycznymi. Powód? Podlegają one rejonizacji.

W Warszawie sześć takich szkół jest przeznaczonych tylko dla dzieci
z rejonów, wyznaczonych przez władze miasta. - Musimy przestrzegać
prawa - wyjaśnia Joanna Cholewińska, naczelnik Wydziału Szkół
Ponadgimnazjalnych i Kształcenia Ustawicznego z Biura Edukacji
Urzędu Stołecznego. - W ustawie o systemie oświaty jest wyraźnie
napisane, że gimnazja muszą mieć swoje obwody. Są więc przeznaczone
tylko dla dzieci z danego rejonu, najczęściej dzielnicy. Inne dzieci
mogą być przyjęte, jeśli w szkole pozostaną wolne miejsca.

Trudno jednak na to liczyć, bo klasy dwujęzyczne są oblegane, a
kandydaci do nich muszą zdawać test kompetencji językowych.

Dlaczego dzieci zostały przypisane do szkolnych obwodów? Chodzi o
to, że państwo nakłada na uczniów i ich rodziców obowiązek szkolny,
co oznacza, iż dzieci powinny chodzić do szkoły. A więc jednocześnie
musi im zagwarantować miejsca do nauki. Ta słuszna zasada ma jednak
wyjątki. Swoich obwodów nie mają na przykład gimnazja sportowe i
artystyczne. Co mają więc zrobić rodzice z Ursynowa, którzy chcą, by
ich dziecko chodziło do gimnazjum dwujęzycznego w Śródmieściu?
Pozostaje im tylko fikcyjne przemeldowanie.

- Gimnazja dwujęzyczne trzeba wpisać do ustawy jako bezobwodowe -
uważa Ryszard Raczyński, mazowiecki kurator oświaty. Podaje przykład
warszawskiej szkoły, która umiała sobie poradzić z tym problemem. To
42. Gimnazjum z ul. Twardej.

- Mamy kilka klas dla dzieci z naszego obwodu, ale jest też jedna
klasa polsko-niemiecka, do której może trafić każde dziecko,
niezależnie od tego, gdzie mieszka i gdzie jest zameldowane - mówi
Andrzej Wyrozembski, dyrektor gimnazjum. - O przyjęciu decyduje
sprawdzian kompetencji językowych.

Ta szkoła to wyjątek. Przyjmuje także uczniów spoza regionu do klas
ogólnych, bo dyrektor planuje więcej miejsc, niż potrzeba dla dzieci
z obwodu. Szkoła działa jako samodzielne gimnazjum. Natomiast
większość warszawskich gimnazjów z klasami dwujęzycznymi powstało
przy liceach, które były nastawione na kształcenie dwujęzyczne i nie
były one zainteresowane prowadzeniem klas ogólnych przeznaczonych
dla dzieci z obwodu szkoły. Kiedy w ramach reformy edukacji naukę w
liceum skrócono z czterech do trzech lat - utworzenie klas
gimnazjalnych okazało się nieodzowne. Trzy lata to za mało, by
uczniowie nie tylko poznali język obcy, ale jeszcze mogli w tym
języku uczyć się także innych przedmiotów, np. geografii, biologii
czy matematyki. Poprzedzające naukę w liceum gimnazjum dwujęzyczne
wydało się bardzo dobrym rozwiązaniem. Zastąpiło ono klasy zerowe
prowadzone w większości liceów dwujęzycznych. Ale zgodnie z
przepisami liceum nie musi mieć swojego obwodu, a gimnazjum tak.
Stąd cały kłopot. Rzeczywiście zgodnie z prawem gimnazja dwujęzyczne
muszą mieć swoje obwody, co oznacza, że dostęp do nich jest dla
uczniów spoza rejonu niemożliwy. Ale jak się okazuje, tylko w
Warszawie te przepisy są przestrzegane. Jak sprawdziliśmy, na
?ląsku, w Poznaniu i Opolu w gimnazjach dwujęzycznych rejonizacja
nieobowiązuje.

Chociaż, jak się przekonaliśmy, są szkoły, które nie przestrzegają
tych przepisów. Na przykład IX Gimnazjum w Opolu, które działa przy
Publicznym Liceum nr III, przyjmuje do klasy polsko-angielskiej
uczniów niezależnie od ichmiejsca zamieszkania. - Decyduje test
predyspozycji językowych, konwersacja w języku angielskim oraz
średnia ocen z pierwszego semestru VI klasy podstawówki - mówi Agata
Jaworska, sekretarz szkoły.

Również w Poznaniu władze miasta rozwiązały ten problem z korzyścią
dla uczniów. - Mamy cztery gimnazja dwujęzyczne z angielskim,
francuskim, niemieckim i hiszpańskim - mówi Piotr Mróz, zastępca
dyrektora Wydziału Oświaty w Urzędzie Miasta. - Żadna z klas
dwujęzycznych nie ma wyznaczonego obwodu.

W województwie śląskim, gdzie siedem gimnazjów prowadzi klasy
dwujęzyczne, również nie ma rejonizacji. - Takie rozwiązanie wydaje
się logiczne - mówi dyr. Grzegorz Raczek ze śląskiego Kuratorium
Oświaty.

Według GUS w ubiegłym roku szkolnym było 21 publicznych i 7
niepublicznych gimnazjów dwujęzycznych z około 4,5 tys. uczniów.



28 szkol na caly kraj....


Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,46,80615289,80615289,Rankin_szkol_podstawowych.html