K. K. Baczyński zdjęcia

Poezja. Samotność. Pryzmat. Ja. czyli moje wiersze.

Temat: Zapiski Człowieka Szczęśliwego
W sobotę spędziłam cudowny dzień z elfem w Krakowie. Ech, to miasto ma w sobie magię... co prawda mogłoby nie padać i być ciut cieplej, ale nie można mieć wszystkiego. I mam korespondencję niemiecką (przyda się w szkole), rozmówki norweskie i kilka fajnych zdjęć

Wczoraj byłam pierwszy raz biegać - pogoda była cudowna. Tylko że nagle niebo zasnuły granatowe chmury. Światło było cudowne, łąka była złociutka niczym zboże, a niebo nad nią granatowe... Pobiegłyśmy więc z przyjaciółką do mnie po aparat. Zdjęcia są super, gdyby tylko nie ulewa, która przyszła pięć minut później... I trochę się spiekłam

A dzisiaj znów byłam z elfem, tym razem w moim mieście. Kasia zaniosła papiery do liceum, posiedziałyśmy w rynku przy truskawkowym koktajlu, a potem posiedziałyśmy dość długo w księgarni. W końcu kupiłam zbiór wierszy Baczyńskiego, pięknie ilustrowany (i przeceniony z 59 zł na 26!). Kiedy pan sprzedawca (nawiasem mówiąc miły był i może z pięć, siedem lat od nas starszy) zobaczył mój zakup, nie mógł nie skomentować: Hmm, Baczyński. No ładnie. Najpierw siedzieć przez pół godziny w fantastyce, gdzie leje się krew, padają głowy i kwiczą konie, a potem kupić wiersze Baczyńskiego...
I jeszcze coś: pisze się kebab czy kebap? Bo ja myślałam, że to pierwsze, ale dzisiaj jadłyśmy kebapa...
Źródło: forum-ksiazki.kei.pl/viewtopic.php?t=10



Temat: X czy Y?
pociąg i baczyński ;ppppp

Zdjęcie wywołane czy cyfrowe w komputerze?
Źródło: ogniwofc.nazwa.pl/forum/viewtopic.php?t=23


Temat: Wasza Twórczość Literacka B)
heh...znalazlem swoje wypociny z 2 klasy gim...lol....ale ze mnie romantyczna dusza :

Zaniedbany

Wśród zamyślenia, zapatrzenia w stare dzieje
Zastanawiałem się nad sensem moich dni
Po co mi wiatr skoro w inne włosy wieje
Po co mi światło co nie dla mnie już się tli

Wciąż przed oczami przelatują mi obrazy
Obrazy, których nie powinno tutaj być
Ma twarz w mozaikę z bólu się układa
Wolałbym istnieć zamiast ciągle śnić

Te same słowa dawno już wypowiedziane
Chciałyby znowu dawną siłę mieć
Lecz tu zostają tylko myśli zapłakane
I puste ramki pozbawione zdjęć

I jeszcze kurz – przyjaciel daje temu byt, co
Rodzi życie i wprawia wszystko w ruch
Odbija światło, kradnie blask księżyca
By w zamyśleniu nie wszedł do nas żaden duch

I teraz siedzę zapłakany, zaniedbany
O losie! Czemu mi kazałeś kochać ją
Bo teraz każdy dzień jest z góry nie udany
Przez to, że ona mnie nie darzy miłością swą

Bezkresy łąk co w swej wielkości mają wszystko
Mogłyby wszczepić mnie do kręgu wiary swej
Bo moja własna chyba trochę już wygasła
To wszystko przez to, że nie trwam obok niej

Lecz i wy także, łąki wielkie i bezkresne
Radować zielenią będziecie mogły swą
Tylko, gdy słońce przyjdzie do was z wiosną
Gdy się przebije przez wasz płaszcz utkany mgłą

A trwać w rozpaczy czy się godzi, czy jest warto,
Oddawać się lamentom i słabości duszy mej?
Widzę promienie słońca, jak przez mgłę rozdartą
Ślą obietnicę ciepła, co z wiosną znów zagości w niej


widac ze Baczynski byl wczesniej czytany
Źródło: forum.greenday.art.pl/viewtopic.php?t=1260


Temat: Do potomnego
"Do potomnego" to fabularyzowany dokument w reżyserii Antoniego Krauzego, opowiadający o losach młodych poetów biorących czynny udział w Powstaniu Warszawskim. Tytuł "Do potomnego" jest jednocześnie tytułem wiersza Tadeusza Gajcego, który jest jednym z bohaterów filmu, obok Krzysztofa Kamila Baczyńskiego, Zdzisława Stroińskiego, Andrzeja Trzebińskiego i Wacława Bojarskiego. Motywem przewodnim są wspomnienia Witolda Zalewskiego - pisarza, cudem ocalałego żołnierza powstania warszawskiego.
Janusz Radek, wcielający się w postać K.K. Baczyńskiego jest na ekranie tylko kilka minut - w scenie konspiracyjnego wieczoru autorskiego, podczas którego czyta wiersz "Żyjemy na dwa ciała". Reszta to tylko jego głos - recytuje (bardzo udanie) "Elegię o chłopcu polskim" - ilustrowaną zdjęciami akcji partyzanckich i śpiewa "Wiersze wojenne" Baczyńskiego, z muzyką Z.Koniecznego - jako podkład muzyczny do scen symbolizujących bohaterską śmierć Baczyńskiego w Powstaniu.

Fragment wywiadu JR na temat tego filmu :

"- Praca przy filmie jest zupełnie inna od tej w teatrze. Reżyser nie chciał, by aktorzy tworzyli monumentalne, teatralne role. Celem było raczej stworzenie dokumentu, wyłuskanie atmosfery tamtych czasów, zbliżenie do tamtych ludzi. W filmie widz patrzy na powstanie oczyma poetów: Baczyńskiego, Gajcego, Stroińskiego... Przewija się motyw ich ciągłej wewnętrznej walki i moralnych dylematów. Z jednej strony jest pragnienie uzewnętrznienia talentu poprzez pisanie - nie tylko o wojnie, z drugiej - chęć zachowania wierności romantycznej tradycji młodego walczącego Polaka.
- Jaki jest Twój Baczyński? Patrzysz na niego przez pryzmat artysty czy raczej historyka, którym jesteś?
- Nie patrzę z perspektywy historyka! Zresztą, jest tak wiele sprzecznych opinii o powstaniu, że trudno dojść do jakichkolwiek kategorycznych wniosków. Baczyński jest mi najbliższy jako poeta. Poeta, który pisał o swojej śmierci i o tym, że jego walka zostanie zapomniana, że nikt nie zapłacze nad tamtym pokoleniem. Niestety, miał rację. Dwa lata po jego śmierci, już w wolnej Polsce, do domu Baczyńskiego przyszli funkcjonariusze UB i pytali o niego jego matkę. Chcieli go zamknąć! On przewidział to w poetycki sposób, a jednak pozostał wierny romantycznej wizji Polaka żołnierza. Zginął, choć często pisał, że chciałby kochać, żyć i zajmować się czymś zupełnie innym niż wojna.
- Ta rola była dla Ciebie dużym wyzwaniem?
- Trudno oddać ten cały nawis dziejowy, który towarzyszył życiu tamtego pokolenia. Reżyser prosił, by nie wchodzić w niepotrzebne zawiłości intelektualne, nie szukać dziesiątego dna, bo nie o to w filmie chodzi. Ważne było to, by nakreślić emocje, postawy tych niezwykle wrażliwych ludzi, którzy stanęli przed nakazem bycia dzielnymi. Przecież to byli dwudziestokilkuletni chłopcy, którzy wyglądali na trzydziestolatków, a zachowywali się jak dorośli, silni faceci. Takich przynajmniej udawali. Baczyński o tyle wyłamywał się z tego schematu, że nie bał się okazywać strachu. Strachu, który trudno dziś odtworzyć...
- Nawet poprzez wiersze?
- One są fundamentem wszystkiego. To niesamowite, że człowiek znajdujący się w tak trudnej sytuacji, straszliwym zawirowaniu dziejowym, stojąc w obliczu śmierci, potrafił pisać tak pięknie o życiu.
- Śpiewasz piosenki do jego tekstów w filmie?
- Tylko jedną piosenkę - "Wiersze wojenne". Jednak epizody zagrane przeze mnie to tylko jeden element produkcji. Znaczącą rolę odgrywają dokumentalne zdjęcia z tamtych czasów, tworzące niepowtarzalną otoczkę całości."

źródło : Onet
Źródło: radekforum.nazwa.pl/forum/viewtopic.php?t=76